Wyspy Zielonego Przylądka – czy warto?

Sezon wakacyjny trwa, pora więc na wakacyjny wyjazd! W celu znalezienia wymarzonego, egzotycznego urlopu przejrzeliśmy mnóstwo ofert różnych biur podróży. Najbardziej popularne kierunki 2023 to Turcja, Bułgaria, Grecja i Wyspy Zielonego Przylądka. Tej ostatniej propozycji postanowiliśmy przyjrzeć się nieco bliżej ze względu na oryginalność oraz odległy kierunek. Słowem, chcieliśmy zobaczyć coś nowego. Jesteście ciekawi?

Wyspy Zielonego Przylądka – Cabo Verde

Wyspy Zielonego Przylądka to Państwo składające się z 10 głównych wysp: Sal, Boa Vista, Santo Antão, Brava, S. Vicente, S. Nicolau, Fogo, S. Tiago, Maio, S. Luzia, zwanych przez mieszkańców Cabo Verde. Jest to archipelag znajdujący się Oceanie Atlantyckim, u wybrzeży Afryki. Ze względu na to, że Wyspy Zielonego Przylądka były niezaludnione jeszcze do XIV/XV wieku, stały się później mieszaniną kulturową zarówno Europejczyków, będących wówczas kolonistami, jak i Afrykanów – sprzedawanych do niewoli. Od 1975 roku Wyspy Zielonego Przylądka zostały uznane za niepodległe Państwo, które zamieszkują Kabowerdeńczycy, posługujący się językiem kabowerdyjskim i portugalskim.

Sal – mała wyspa z krajobrazem pustynnym

Sal to jedna z 10 głównych wysp Cabo Verde. Jej powierzchnia jest naprawdę niewielka – 30 km długości oraz 12 km szerokości, dodatkowo dominującym krajobrazem jest pustynia. Przed podjęciem decyzji o wyjeździe byłam nieco sceptycznie nastawiona do tego kierunku. Obawiałam się, że na Sal jedynymi dostępnymi atrakcjami (poza przepięknym oceanem) będzie odpoczynek i relaks, z resztą hasło przewodnie wyspy brzmi: 'No stress’. Przejrzeliśmy mnóstwo blogów, vlogów i opinii w sieci, jednak nie znaleźliśmy żadnej konkretnej wzmianki na temat lokalnych zwyczajów. Mój plan na ten wyjazd wiązał się ze zwiedzaniem, spacerowaniem i poznawaniem tamtejszej kultury. Nie byłam pewna czy na Cabo Verde się to uda. Czy moje obawy były słuszne? Sprawdźcie!

Sal – relaks i odpoczynek

Po przylocie na Sal zostaliśmy natychmiastowo obsłużeni. Powód? Nasz samolot był jedynym na lotnisku. To oczywiście ogromny plus – brak kilometrowych kolejek do odprawy, po bagaż itp. Następnie cała wycieczka została podzielona do kilku mini busów i jak się później okazało, prawie wszyscy udaliśmy się do tego samego hotelu – Oasis Atlantico Belorizonte. Hotel pod względem wyżywienia, położenia i zagospodarowania śmiało mogę polecić, pod względem obsługi już mniej, ale nie o tym ten wpis (jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat samego hotelu napiszcie proszę komentarz, bądź mail bezpośrednio do redakcji). Po zakwaterowaniu postanowiliśmy skorzystać z dostępnych na miejscu atrakcji – kąpiel w oceanie, spacery po plaży, lokalne jedzenie, trunki i wypoczynek, czyli to co dostępne na typowym 'allu’.

Sal – życie nocne

Wieczorem wybraliśmy się do pobliskiego miasteczka, które było oddalone od naszego hotelu jakieś 10-15 minut pieszo. Fakt ten bardzo przypadł nam do gustu – chcieliśmy przede wszystkim zobaczyć życie poza kurortem. Miasteczko Santa Maria okazało się absolutnie zaskakujące. Promenada tętniła życiem, w każdej knajpce można było spotkać mnóstwo lokalnych mieszkańców, którzy spożywali regionalne dania, a wszystko to w towarzystwie rozmów i prawdziwych, afrykańskich rytmów. Jeśli zatem spodziewacie się nudy na Sal, z całą pewnością będziecie zaskoczeni!

Santa Maria - życie nocne

Trafiliśmy nawet na jedną z największych lokalnych imprez – coś dla wielbicieli gorących rytmów.

Sal - Club - Życie nocne

Kabowerdeńczycy to 'artyści’

Zastanawiacie się jaki stosunek mają Kabowerdeńczycy do turystów? Na Sal poznaliśmy mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy okazali się bardzo otwarci, życzliwi i pomocni. Spotkaliśmy również wielu ludzi, którzy próbowali sprzedać nam swoje wyroby, zaprosić do sklepów. Trafiliśmy także na 'artystów’ uwielbiających opowiadać o swoim hobby, rodzinie, domu, a później próbujących wyłudzić pieniądze na leczenie chorej matki/syna/córki/żony/brata. Jak w każdym obcym kraju, również na Cabo Verde, jesteśmy szansą na zarobek dla mieszkańców. Jeśli wybierasz się na Wyspy Zielonego Przylądka i nie zamierzasz opuszczać hotelu, z pewnością tego nie doświadczysz. Jeżeli jednak masz zamiar poznać tamtejszą kulturę, porozmawiać z ludźmi dowiedzieć się czegoś więcej, musisz się z tym liczyć.

Sal – jaka waluta?

Na Sal najlepiej zabrać ze sobą euro, przelicznik jest bardzo prosty i nie ma potrzeby wymieniać pieniędzy na escudo, czyli lokalną walutę. 1 EUR = 110,265 CVE. Czasami zdarzy się oczywiście, że dostaniecie resztę w w escudo, ale są to sporadyczne przypadki i mieszkańcy na ogół dysponują euro. Jeśli chodzi o ceny, są bardzo zbliżone do Polskich – czyli nie za drogo, nie za tanio – optymalnie (porównując do innych europejskich kierunków).

Sal – wycieczki fakultatywne

Będąc na Sal chcieliśmy oczywiście zobaczyć jak najwięcej. Przejrzeliśmy oferty wycieczek fakultatywnych i zdecydowaliśmy się na 'Sal na maxa’ czyli objazdówkę po wyspie, którą gorąco polecam! Naprawdę warto. A oto co udało nam się zwiedzić:

  • Plaża Kite Beach – idealna plaża do uprawiania kitesurfingu
    c9cc1540 b95b 46ae 9d7c 1517b45692cd
  • Naturalne stawy solankowe
    7b796b45 2aab 4300 bc9c fe0d592a94cd jpg
  • Murdeira – miejscowość nad oceanem z widokiem na Górę Lwa
    48e6ce4e bce8 4f69 9a0f e135cd3ca91f jpg
  • Port Palmeira – miasteczko rybackie nad oceanem
    30051b89 af6e 495c bbd1 7f324003611e jpg
  • Cmentarzysko muszli
    1f9e9ce4 0304 4c10 b840 63ceb7129f24 rotated
  • Blue Eye
    eb010801 27ef 441f 8f13 a221afb532e5 jpg
  • Fatamorgana na pustyni Terra Boa
    f70409ac 1e53 411b 9873 a441a1886a9c jpg
  • Wizyta w ośrodku dla dzieci w najbiedniejszej dzielnicy wyspy, wspieranego przez Polaków
  • Espargos – stolica wyspy
  • Salinas – solanki w wygasłym kraterze
    IMG 2221 scaled
  • Zatoka rekinów -„spotkanie „ z rekinami cytrynowymi

Drugą wycieczką, na którą udaliśmy się był katamaran. Również gorąco polecam. Typowe leniwe popołudnie na morzu, dla chętnych kurs tańca i degustacja lokalnych wyrobów alkoholowych.

19d5c901 0de1 4fdb 979b 280fa851c222 jpg

Na wszystkie wycieczki wybraliśmy się z polską ekipą Bez Skarpetek https://www.facebook.com/bezskarpetek/
Jeśli wybieracie się na Sal – sprawdźcie koniecznie!

Podsumowując 'Wyspy Zielonego Przylądka – czy warto’? Z całą pewnością tak! Każdy znajdzie coś dla siebie. Relaks, piękny ocean, piaszczyste plaże, owoce morza, ryby, słońce. Pogoda? W czerwcu zdarzały się upalne dni, ale również pochmurne poranki i wietrzne wieczory, warto zatem zabrać ze sobą bluzę. To co odróżnia Cabo Verde od innych, popularnych kierunków to fakt, że kraj ten nie jest jeszcze bardzo nastawiony na turystkę, co można odczuć na ulicy. Nie każdy Kabowerdeńczyk będzie chciał z Tobą porozmawiać, niektórzy nawet będą udawać, że Cię nie zauważają, co zapewne spotka się z aprobatą niektórych zwiedzających. Na absolutny plus – urocze miasteczko Santa Maria i wspaniałe wycieczki fakultatywne, na których można dowiedzieć się wielu fascynujących ciekawostek. Polecamy!

Marketing Manager, uwielbia podróże, zwierzęta, zdrowe odżywianie, książki, poradniki, a od niedawna również jogę. Ciągle poszukuje wrażeń :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *