Porto – portugalski skarb nad Atlantykiem

Joanna P
11 grudnia, 2020

Travel267 0/5

fot. https://unsplash.com/

Szum fal, słońce, przepyszne jedzenie, wyborne wino, uśmiechnięci mieszkańcy, piękne zabytki, czyli miejsce idealne na dłuższy wakacyjny wyjazd albo krótki okołoweekendowy city break.

Porto – Portugalia

Spacer po miejskich zakątkach

Porto to dawna stolica i drugie co do wielkości miasto Portugalii. Można do niego dolecieć bezpośrednio z Polski tanimi liniami lotniczymi w ciągu około 3,5 godziny. Port lotniczy Porto jest bardzo dobrze skomunikowany z miastem i bez problemu można stamtąd dotrzeć metrem do wybranego punktu.

Porto leży u ujścia rzeki Duoro i to właśnie tam warto skierować swoje pierwsze kroki po przyjeździe. Tuż przy brzegu rozciąga się dawna dzielnica rybacka – Ribeira, która dzisiaj jest najbardziej klimatyczną i tętniąca życiem częścią miejską. Centralnym jej punktem jest plac da Ribeira z XVII wieczną fontanną do Cubo, wokół której skupione są liczne, popularne wśród mieszkańców i przyjezdnych restauracje. Pobyt w jednej z nich mogą umilić nam pieśniarze, śpiewający fado, czyli tradycyjne portugalskie melodie, opowiadające o czasach świetności państwa jako imperium, miłości i tęsknocie.

Wzdłuż Ribeiry rozciągają się pomalowane na różne kolory kamieniczki: żółte, różowe, błękitne, miętowe, czy czerwone. Dawniej ich intensywna kolorystyka, pomagała wracającym z połowu rybakom odnaleźć drogę do domu.

Ribeira w 1996 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Most Ludwika I – Image by 2427999 

Spacerując brzegiem Duoro, już z oddali zauważymy wizytówkę Porto, czyli górujący nad miastem most Ludwika I. W momencie powstania, końcem XIX wieku, był najdłuższym dwukondygnacyjnym, żelaznym mostem świata. Obecnie jest najbardziej charakterystyczną budowlą tej aglomeracji.

Podczas zwiedzania historycznej części Porto warto wejść do środka zabytkowej, surowo wykończonej katedry. Krużganek zdobiony jest biało-błękitnymi płytkami azulejos. Szczególnie należy na nie zwrócić uwagę, ponieważ występują w wielu punktach w mieście, niespodziewanie ubarwiając różne budowle, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Właśnie dzięki takim ozdobom Dworzec św. Benedykta w Porto został okrzyknięty najpiękniejszym dworcem świata. Takie nieoczywiste miejsca tworzą niepowtarzalny klimat tego miasta.

Porto oczarowuje mnogością bogato zdobionych budynków sakralnych. Przy Kościele Kleryków warto wspiąć się po 225 schodach, aby podziwiać z wysokości widok na otaczający krajobraz.

Koniecznie należy jeszcze wspomnieć, że w kawiarni w księgarni Lello & Irmao w Porto J.K. Rowling zaczęła prace nad powieścią o Harrym Potterze. Wnętrze było dla autorki inspiracją przy tworzeniu książkowej biblioteki. Zdecydowanie zachwyca ona zwiedzających. Nie bez powodu przed wejściem ustawiają się kolejki chętnych do jej zobaczenia.

Porto jest znacznie bardziej kameralne i spokojne niż Lizbona. Warto oczywiście samodzielnie się o tym przekonać i udać się w trzygodzinną trasę pociągiem, aby nacieszyć się klimatem stolicy Portugalii, której rozmiar i monumentalność bezsprzecznie również wywierają ogromne wrażenie na turystach.

Okolice Porto

Matosinhos – Photo by Pedro Menezes

Prawdziwe wakacje nie mogą odbyć się bez plaży i szumu fal. Wystarczy zaledwie pół godziny jazdy metrem z centrum Porto, aby znaleźć się na piaszczystej plaży w Matosinhos. Dzięki położeniu geograficznemu miejscowości, możemy wieczorami podziwiać tam najpiękniejszy widok słońca zachodzącego wprost do Atlantyku. Dodatkowo, nad brzegiem oceanu, mieści się wspaniała restauracja A Tendinha, prowadzona przez Panią Marię, która z uśmiechem zaprasza gości do spróbowania przygotowanych przez siebie dań z najwyższej jakości składników. Wszystko jest zawsze świeże i pyszne, a Pani Maria dba, aby serwowane u niej posiłki były tworzone z sercem i rozpływały się w ustach.

Czym smakuje Porto?

Dzięki bliskości Oceanu Atlantyckiego, w Porto możemy nacieszyć się smakiem wybornych świeżych ryb i owoców morza, które przyrządzane są na różne sposoby: grillowane, smażone, pieczone. Podawane z makaronem, w formie spaghetti, na pizzy albo z warzywną sałatką, oliwą lub sosem słodko – kwaśnym. Ich świeżość sprawia, że zawsze smakują wspaniale!

Najpopularniejszym portugalskim rarytasem, wywodzącym się właśnie z Porto, jest francesinha – jedno z najbardziej kalorycznych dań świata. Jest to kanapka z chleba tostowego, przełożona twardą szynką linguica, kiełbasą, stekiem wołowym lub pieczonym mięsem, posypana grubą warstwą sera żółtego i niebotyczną ilością sosu pomidorowo – piwnego (jego skład jest tajemnicą każdego kucharza). W niektórych restauracjach podawana jest z jajkiem sadzonym. Możemy być jednak pewni, że do zamówionego dania otrzymamy dodatkowo sporą ilość frytek. Obecnie, w wielu miejscach możemy oprócz klasycznej francesinhy, znaleźć wariacje na jej temat, np. zamiast mięsa – owoce morza, ryby, czy wersję wegetariańską.

Co ciekawe, kanapka ta powstała dzięki portugalskiemu emigrantowi, który powrócił do swojego kraju z Francji. W jednej z restauracji w Porto stworzył danie, które przypominało mu jego ulubione croque monsieur, czyli francuską zapiekaną kanapkę z serem. Wzbogacił ją o kolejne warstwy mięsa i sos. Swoją miłością do tego dania zaraził rzesze Portugalczyków.

Na deser zdecydowanie polecamy skosztować kolejny sztandarowy przysmak, pasteis de nata, czyli babeczki z ciasta francuskiego, wypełnione po brzegi kremem budyniowym. Jednak ostrzegamy, że ich smak uzależnia!

Będąc w Porto warto spróbować wino porto, które powstaje wyłącznie z winogron zbieranych nad rzeką Douro, na północy kraju. Większość z nich to słodkie wina czerwone, rzadziej różowe i białe. Łączy je zawartość alkoholu: od 18 do 22%. Są to stosunkowo mocne alkohole, więc jeśli nie jesteście miłośnikami tego typu napojów, to w mieście jest wiele winiarni i restauracji, które serwują lżejsze napitki. Niemniej zdecydowanie warto go spróbować.

Porto jest miejscem, gdzie warto odłożyć na bok przewodnik, zatracić się w spacerze wąskimi uliczkami i chłonąć klimat tego niesamowitego miasta. Przysiąść w kawiarence nad Duoro, wypić lampkę wina, przegryźć pasteis de nata, wystawić twarz na słońce i pozwolić sobie na delektowanie się tym wspaniałym czasem, ponieważ naprawdę nic więcej nie będzie nam potrzebne.

0 / 5. 0

Joanna P

Magister filologii rosyjskiej. Od zawsze miłośniczka mody i lumpeksów. Od niedawna zafascynowana świadomym podejściem do życia, ekologią i podróżami. Wolne chwile wypełnia czytaniem książek i słuchaniem podcastów.