Przewrotna historia dżinsów

fot. pexels.com

Dżinsy to zdecydowanie najpopularniejszy element zarówno damskiej, jak i męskiej garderoby. Dobrane w odpowiedni sposób, świetnie sprawdzą się na oficjalne wyjście, randkę, czy spotkanie ze znajomymi. Oprócz swej uniwersalności, prezentują ponad 160 – letnią, niebanalną historię: zaczynając od ubrania roboczego, a kończąc na ikonicznym miejscu w kulturze masowej.

Dżinsy

Prototyp dżinsów 

Opowieść o dżinsach rozpoczyna się w połowie XIX stulecia wraz z przybyciem do Stanów  Zjednoczonych niemieckiego imigranta żydowskiego pochodzenia: Oscara Levi Straussa. To właśnie w USA chciał rozwinąć skrzydła jako przedsiębiorca. Osiedlił się w San Francisco, gdzie otworzył filię rodzinnej firmy, w której sprzedawał sprowadzany z Niemiec denim, czyli wytrzymałą, bawełnianą  tkaninę. Niestety interes nie rozwijał się tak prężnie, jak młody biznesmen tego oczekiwał.  

Wiek XIX to czas gorączki złota w Ameryce i to właśnie rozmowa, podczas której jeden z poszukiwaczy tego kruszcu skarżył się na szybko przecierające się na kolanach spodnie, znacząco wpłynęła na losy Levi Straussa. Powyższa informacja natchnęła młodego Niemca, aby wykonać z dżinsu trwałe ubranie robocze. Początkowe wyroby swoim kolorem nie przypominały jeszcze obecnie znanego granatu, były bowiem szarobrunatne. Dopiero w kolejnych latach produkowana odzież nabrała pięknego odcienia indygo – za sprawą barwnika, sprowadzanego z Indii.  

Ekspansja denimu 

Stworzenie szalenie praktycznego modelu spodni o wysokiej odporności na zniszczenie, odpowiedniej  kolorystyce materiału, uszycie nićmi o żółtym odcieniu (co maskowało zabrudzenia) oraz luźna konstrukcja doprowadziły do rozpowszechnienia się spodni w kolejnych amerykańskich, robotniczych  grupach zawodowych.  

Rok 1873 to czas przełomowy w dżinsowym biznesie. Właśnie wtedy Levi Strauss wchodzi w spółkę z krawcem Jacobem Davisem i decydują się na istotne zmiany w wyglądzie spodni. Dodają miedziane nity w najbardziej narażonych na rozerwanie miejscach, tj. przy kieszeniach. Tak stworzony przez panów produkt, zostaje opatentowany i powstaje firma Levi Strauss & Co.  

Dżinsy szybko stały się hitem wśród farmerów, górników, poszukiwaczy złota. Kosztowały wówczas 1$ (naprawdę niemało!), ale ich zakup był traktowany jako inwestycja w porządną, długowieczną odzież. Swoistą reklamą produktu było także jego logo, które znajdowało się na tyle spodni: para dżinsów rozciągana przez dwa konie, jeden ciągnący je w lewo, a drugi w prawo. Oczywiście nic nie było w stanie podważyć trwałości tego wyrobu! 

Niemal trzydzieści lat później, nastąpił kolejny wspaniały sukces firmy. W 1905 roku powstał kultowy model 501, z prostymi nogawkami i wysokim stanem, czyli dżinsy, do których ponad stulecie później nadal wzdychają wielbiciele wygody, klasyki i ponadczasowych ubrań. 

Z biegiem lat, dżinsowe imperium rozwijało skrzydła, notując kolejny sukces: nosili je aktorzy w licznych filmach produkowanych w Hollywood. Lata 30. XX wieku to moda na westerny, Dziki Zachód, koszule w kratę oraz oczywiście nieodzowne dżinsy. 

W tym samym czasie został stworzony pierwszy model dla pań: Lady Levi’s 701. Spodnie podkreślały  biodra, a nogawki zwężające się ku dołowi wydłużały nogi. Taki rodzaj ubrania, wyprodukowany przez  fabrykę, trudniącą się produkcją męskich spodni, to była istna rewolucja. Dzisiaj możemy powiedzieć,  że Levi Strauss był prawdziwym wizjonerem i trendsetterem!  

Dżinsowa rewolucja w filmie, kulturze i obyczajach 

Spodnie z denimu nosiły największe męskie gwiazdy ówczesnych lat: Marlon Brando, John Wayne, James Dean. Poprzez kreowane przez nich role, spodnie stały się symbolem buntu, a hollywoodzcy  aktorzy nosili je już nie tylko w filmach, ale także na co dzień, realnie wpływając na modę wśród nastolatków. Każdy chciał wyglądać jak swój idol. Niestety szkoły nie podzielały miłości uczniów do  denimu: przyjście na lekcje w dżinsach było zabronione i groziło za to wydalenie ze szkoły. Dżins kojarzył się z przestępcami, kryminalnym półświatkiem. Zakazy przyniosły jednak skutek odwrotny do zamierzonego i ich popularność rosła z każdym rokiem. Co ciekawe, nawet obecnie, noszenie dżinsów  jest zakazane w Korei Północnej. Za wyjście w nich na ulicę grozi więzienie. Dżins jest tak bardzo  pejoratywnie utożsamiany z nowoczesnością i wszystkim co amerykańskie.  

W latach 60. i 70. XX wieku model Levi’sów przybiera zmienioną formę: nogawki się rozszerzają w kształt dzwonów. Jako nieodzowny element garderoby przejmują je hippisi, na czele z piosenkarzem  Johnem Lennonem. W powyższym okresie kojarzą się wyłącznie z pacyfizmem, pokojem i wzywaniem  do zaprzestania wojny w Wietnamie. Z drugiej strony, w tym samym czasie, Mick Jagger występuje w  obcisłych rurkach, rozpowszechniając je wśród miłośników rocka.  

W kolejnych dziesięcioleciach zapanowała już prawdziwa dowolność w wyborze rodzaju dżinsów:  jasnobłękitne, ciemnogranatowe, z przetarciami, dziurami, gładkie, rurki, szwedy, proste, dzwony, biodrówki albo z wysokim stanem. Każdy znajdzie dla siebie idealny model. Jeans stał się tak  popularny, że oprócz spodni, do masowej produkcji zostały włączone dżinsowe sukienki, spódnice,  koszule, kurtki. Często noszone były razem w formie total looków lub też każdy dżinsowy element  osobno. 

Lata 90. XX wieku to modowy czas, z którego czerpiemy również obecnie. Seriale „Przyjaciele” i  „Beverly Hills 90210” stały się tak kultowe (także pod względem stylizacji), że trudno sobie wyobrazić  ich bohaterów w innych spodniach niż jasnoniebieskie Levi’s 501 z wysokim stanem i prostą nogawką.  

Ponadczasowy trend

Nie bez przyczyny mawia się, że dżins nigdy nie wychodzi z mody. Bacznie obserwując ostatnie  modowe stulecie, śmiało można wysunąć tezę, że różne trendy przychodzą i przemijają, a denim wciąż króluje. Oczywiście zmieniają się kroje, fasony, czasem także odcienie, ale sam materiał  bezapelacyjnie stoi na najwyższym szczeblu trendowego podium.  

To właśnie wystylizowani w dżins celebryci otrzymują tytuły najlepiej ubranych. Wszystko za sprawą  luzu i niewymuszonej elegancji, którą denim sobą reprezentuje. Na miano ikon zasługują: Brigitte Bardot, Marylin Monroe, księżna Diana, Sienna Miller, czy Kate Moss. Jeszcze kilka lat temu, nie do pomyślenia było, żeby na oficjalne spotkania ubierać denim, dzisiaj nie jest to kwestia oczywista!  Warto spojrzeć chociażby na Pierwszą Damę Francji: Brigitte Macron, która już nie raz złamała utarte konwenanse, wybierając klasyczne jeansy zamiast standardowej garsonki. 

Oscar Levi Strauss osiągnął fenomenalny i niebywały sukces. Spodnie, które rozpropagował wśród pragmatycznych robotników, stały się swoistym symbolem: pierwsze buntowników, potem dzieci  kwiatów, następnie zachodniego powiewu wolności w Europie, aż weszły do popkultury jako nieodzowny symbol klasy i mody ponadczasowej. 

autor Joanna P

Magister filologii rosyjskiej. Od zawsze miłośniczka mody i lumpeksów. Od niedawna zafascynowana świadomym podejściem do życia, ekologią i podróżami. Wolne chwile wypełnia czytaniem książek i słuchaniem podcastów.

Dodaj komentarz