Roślina w sypialni – przyjaciel czy wróg?

Adrianna Juranek

Good Vibes356 0/5

Postawić roślinkę na parapecie w sypialni – to żadna filozofia, myślałby kto. Czy aby na pewno? Okazuje się, że obecność roślin w sypialni to dość kontrowersyjny temat. Obrońcy roślin podkreślają, że w procesie fotosyntezy wytwarzają one niezbędny do życia tlen. Obóz przeciwny argumentuje, że fotosynteza zachodzi w dzień, a nocą rośliny tylko oddychają. Tym samym, pobierając tlen, zabierają go nam – ludziom. Dodatkowo w zamian za tlen oddają dwutlenek węgla. Która ze stron ma rację? Czy rośliny są ‘cichymi zabójcami’, czy jednak poprawiają komfort naszego snu?

Roślinność w sypialni

Fotosynteza

Jak pamiętamy z liceum, fotosynteza to proces podczas którego roślina pobiera z otoczenia m.in. energię słoneczną, wodę i dwutlenek węgla, a w swoich tkankach produkuje tlen (tak w telegraficznym skrócie). Nocą natomiast ten proces nie zachodzi i roślina – jak każdy żywy organizm – tylko oddycha, czyli pobiera z otoczenia tlen i wydziela dwutlenek węgla. Ważne jest to, że w procesie oddychania roślina ani trochę nie dorównuje człowiekowi! Ilości tlenu i dwutlenku węgla, które jednorazowo produkuje lub pochłania, są tak znikome, że niezauważalne przez człowieka. W skrócie – rośliny wytwarzają więcej O2, niż są w stanie zużyć – reszta zostaje dla nas.

Trzeba jednak uważać

Obecność roślin w sypialni nie szkodzi nam – dopóki pomieszczenie nie zacznie przypominać ogrodu botanicznego! Sypialnia powinna być duża, a ilość roślin niewielka. Ważny jest też gatunek – unikajmy roślin o mocnym, intensywnym zapachu, ponieważ mogą powodować bóle głowy; niekorzystnie na nasz sen wpływać mogą również cytrusy – mają działanie pobudzające; jeśli jesteśmy alergikami, unikajmy roślin pylących. Urządzając sypialnię, zrezygnujmy m.in. z hortensji, hiacyntów czy lilii.

TAK dla rośliny w sypialni

Jeśli przestrzegamy powyższych zasad, posiadanie roślin w sypialni przynosi ze sobą wiele korzyści. Odpowiednio dobrane gatunki mogą zwiększać wilgotność powietrza, neutralizować składniki smogu, pochłaniać toksyny i filtrować powietrze. Gatunki, które sprawdzą się jako nasi nocni kompani to m.in. aloes, sansewieria, paproć czy orchidea.

Obecność roślin bez wątpienia wpływa pozytywnie na samopoczucie domowników, oraz sam wygląd domu – wzbogacając jego wnętrze. Właściwie dobrane okazy, mogą poprawić jakość naszego snu, złagodzić nerwy i wzmocnić więź z naturą. Każdy, kto chce zadbać o swój udany wypoczynek, jak najszybciej powinien udać się do najbliższej kwiaciarni.

Oceń artykuł:

Adrianna Juranek

Ekspert w dziedzinie literatury, licencjatka filologii śródziemnomorskiej. Pasjonatka podróży, egzotycznej kuchni oraz popkultury. Wolne chwile poświęca na fitness, długie spacery lub seriale.

Komentarze