Nie każda ,,Padlina” musi być zła, czyli wrażenia po netflixowym seansie

Marta Brancewicz

Filmy509 5/5

Platforma Netflix to prawdziwa kopalnia produkcji filmowych zarówno tych dobrych, jak i tych średniej jakości. Ze względu na różnorodność proponowanych oraz prezentowanych gatunków, każdy odnajdzie zapewne swojego faworyta. Serial, komedia, a może macie ochotę na dreszczyk emocji? Przychodzimy z pomocą! Dziś na tapecie jedna z norweskich ,,świeżynek”, czyli ,,PadlinaJaranda Breiana Herdala z 2020 roku. Niestety, ani tytuł, ani opis na Netflixie nie zachęca do zapoznania się z filmem. Warto jednak pozbyć się uprzedzeń i poświęcić 86 minut na seans. Produkcję odnajdziemy w kategoriach dramat/horror, choć zdecydowanie bliżej jej do thrillera.

Padlina

Fabuła

Akcja filmu rozgrywa się w kraju dotkniętym spustoszeniami po katastrofie nuklearnej. Ponury, dość apokaliptyczny obraz zrujnowanego miasta wprowadza tajemniczy nastrój od samego początku. Ulice pełne trupów, a zniszczenia widoczne są gołym okiem. Nędza, głód i strach o jutrzejszy dzień to największe zmartwienia ocalonych, w tym trzyosobowej rodziny składającej się z Leonory, Jacoba i ich kilkuletniej córki, Alice. W kraju, gdzie na każdym kroku czuć oddech śmierci, ciężko o jakąkolwiek rozrywkę. Pewnego dnia szczęście uśmiecha się do Leonory, a przynajmniej tak jej się wydaje. Spotyka na ulicy człowieka organizującego sprzedaż biletów na spektakl charytatywny. Performance połączony ma być z ekskluzywną kolacją w pięciogwiazdkowym hotelu. Kobieta po chwili namysłu postanawia zakupić trzy wejściówki na wydarzenie. Sceptycznie nastawiony Jacob, ulega entuzjazmowi żony i całą rodziną udają się na event, którego organizatorem oraz darczyńcą jest Mathias Vinterberg. 

Początkowo, przybyłym na wydarzenie, nakreśla się ono bajkowo. Pięknie złocone ściany, talerze pełne jedzenia, którego brakuje w mieście, a także aura elitarności sprawia, że uśmiech powraca na twarze zmęczonych szarą codziennością ludzi. Organizator wygłasza mowę, zapraszając tym samym na spektakl. Ku zaskoczeniu widzów okazuje się, że będą oni brali czynny udział w przedstawieniu. Cały hotel zamienia się w teatr, każdy z aktorów zaczyna osobny spektakl i to od widza zależy, czyją historię będzie chciał poznać. Jedyną barierą między odbiorcami, a nadawcami sztuki jest złota maska, którą widzowie otrzymują chwilę po zakończeniu mowy Vinterberga.

Wydarzenia te rozpoczynają właściwą akcję filmu. Rodzina Eleonory podąża za jedną z bohaterek, Rachel. W pewnym momencie znika mała Alice. Po kilkudziesięciu minutach Eleonora i Jacob zaczynają odkrywać, że nie tylko ślad po ich córce zaginął, ale że właściwie cały hotel opustoszał. W tym momencie zdają sobie sprawę, że bajkowy wieczór zmienił się w prawdziwy koszmar. Rozpoczyna się rozpaczliwe poszukiwanie córki oraz prywatne ,,śledztwo” Eleonory. Jaką mroczną tajemnicę skrywa Mathias Vinterberg? Tego dowiecie się już z seansu!

Recenzja

Film jest dobry. Ukazuje ciekawe zderzenie dwóch światów: rzeczywistego, postkatastroficznego z bajkową idyllą hotelu. Sam pomysł na teatr wydaje się być intrygujący. Widz wybiera aktora, a tym samym historię, w której chce uczestniczyć. Film zdecydowanie ma potencjał psychologiczny. Dramat społeczeństwa, jakim jest uwikłanie w skrajnej nędzy; głód, który odbiera nawet trzeźwo myślącym osobom instynkt samozachowawczy, a także motywy rządzące ludzką naturą sprawiają, że film oprócz trzymania w napięciu, pobudza do chwili refleksji. Sama fabuła jest nietuzinkowa, lecz niestety tylko do czasu. Napięcie w pewnym momencie ulatuje jak bańka mydlana i film staje się częściowo przewidywalny. Banalny koniec, średnia gra niektórych aktorów również wpływają niekorzystnie na odbiór filmu. Dajmy jednak szansę tej historii. Jako widzowie musimy być czasem jak dzieci  – ufni i dający się prowadzić reżyserowi (często na manowce). Dopiero wtedy w pełni obcujemy z kreacją filmu. Produkcja dostarczyła dreszczyku emocji i rozrywki. Potencjał, może nie został w pełni wykorzystany i film nie zasłużył na najwyższe noty, lecz był ponad przeciętnie dobry. A Wy? Skusicie się na jego obejrzenie? Koniecznie podzielcie się z nami wrażeniami!

Padlina – Zwiastun

Oceń artykuł:

Tagi: Netflix

Marta Brancewicz

Studentka filologii polskiej, a także kultury i praktyki tekstu. Z zawodu pianistka, stąd zamiłowanie do muzyki klasycznej. Pasjonatka krajobrazowych widoków, podróży, animacji z dziećmi, a nade wszystko pisania. Interesuje się analizą reklam i szeroko rozumianą komunikacją wizerunkową.

Komentarze